Dałam się stłamsić!
Może pomyślicie, że to COVID, zakazy, przepisy lub ludzie wokół mnie.
A ja niestety wpadłam w pułapkę własnych ograniczających przekonań.
Można by powiedzieć „znowu”, bo ci, którzy interesują się psychologią, wiedzą, że nie ma człowieka, który raz na zawsze pozbył się swoich przekonań. Każdego dnia kształtujemy nowe, a czasem te, które nas wspierały, nagle okazują się nie być dla nas już korzystne.
Jak odzyskać radość życia, gdy własne myśli nas blokują?
Co z tym stłamszeniem?
To stara śpiewka, ale w nowym wydaniu.
Trudno mi było pisać, opublikować cokolwiek, bo w głowie pojawiła się myśl:
- Nie napiszę, że u mnie jest dobrze, bo ktoś inny choruje – będzie mu przykro.
- Nie powiem, że w firmie mamy nowe pomysły, bo komuś pada biznes.
- Nie podzielę się radością, bo w tym trudnym czasie inni mają problemy.
I tak tkwiłam w „nie będę”, aż… Co właściwie się stało?
Jak odzyskać radość życia dzięki wsparciu przyjaciół?
Moja przyjaciółka Aga (dziękuję, że jesteś! 🙏🏻) opowiedziała mi, co dobrego u niej się dzieje i była zaskoczona, bo okazało się, że jako jedyna potrafię się z nią szczerze cieszyć.
To przypomniało mi, że:
- Jestem stworzona do cieszenia się, kibicowania i wspierania.
- Jestem też stworzona do dzielenia się tą radością! 😊
Jak odzyskać radość życia, gdy inni nie rozumieją naszej pozytywności?
Niestety czasem ktoś usuwa się z mojego świata, bo nie pasuje mu moja radość i chęć doświadczania przygód.
Czasem ktoś patrzy na świat przez inną soczewkę i wyładowuje na mnie swoje żale, bo jest u mnie zbyt dużo pozytywności. Ale to też część procesu.
Jak odzyskać radość życia na co dzień – moja codzienna praktyka
Jeśli obserwujecie to, co piszę, bądźcie gotowi, że nie będzie tu marudzenia, malkontenctwa ani pesymizmu.
Będzie za to szukanie dobrych intencji, cieszenie się życiem, realizowanie pomysłów i doświadczanie – jak choćby strzelanie z łuku, o którym ledwo pomyślałam, a się zadziało!
Wiem, że jeśli sobie wymyślicie, to też możecie tak żyć.
Zatem, jeśli podoba Wam się ten kierunek, rozgośćcie się! 🙂
PS. Dla przypomnienia chyba sobie ten tekst wydrukuję i powieszę nad biurkiem 😉
